Moja historia

Od pojedynczych kampanii do systemu, który skaluje marki.

Karolina Yildiz

Nie sprzedaję reklam.
Buduję systemy, które sprzedają za moich klientów.

Nie było mnie stać na marketing, więc zrobiłam go sobie sama. Jako agentka ubezpieczeniowa nienawidziłam zimnych telefonów i przez trzy miesiące nie zrobiłam ani jednej sprzedaży. Zamiast dalej dzwonić po zimnych telefonach, zapłaciłam agencji 20 000 zł, całość oszczędności, żeby zajęła się moją promocją. Nie sprzedałam nic i dopiero zmuszona zrobić coś sama przepadłam, chłonąc wiedzę o marketingu godzinami.

Poszłam na staż do agencji, żeby uczyć się od środka. Widząc te wszystkie krzywe zagrania, nie wytrzymałam tam długo. Zawsze chciałam sprzedawać coś, na co mam realny wpływ, i nie wstydzić się wad produktu, więc swoją usługę tworzę sama, dziś z zespołem, według moich wartości.

Sprzedaję tylko wtedy, gdy czuję markę i właściciela i gdy realnie mogę pomóc. Bardzo patrzę na ROI. Sama wybieram marki do współpracy, a jak już pracujemy, traktuję firmę jak własną: doradzam, szukam dziur i węszę wszędzie, żeby cały proces od A do Z był gotowy do skalowania.

Znudziła mi się korpo-gadka. Mówimy wynikami, więc nie musimy kreować się na profesjonalistów, jesteśmy normalnymi, ambitnymi ludźmi, którzy sukcesy klientów biorą personalnie. A prywatnie opiekuję się rocznym spanielem Millie, który na stałe wszedł do naszej marki.

Specjalizacje

W czym realnie pomagamy
markom.

Meta Ads

Kampanie Facebook i Instagram nastawione na koszt pozyskania klienta, nie na próżne wskaźniki.

Google Business Profile

Optymalizacja wizytówki i lokalne SEO, które wypełnia kalendarz i telefon w firmie.

Strategia Contentu

Treści, które budują markę i sprzedaż, w spójnym tonie, na miesiące do przodu.

Budowanie marki

Pozycjonowanie, komunikacja i spójny wizerunek, który wyróżnia na tle konkurencji.

Rynek PL & TR

Kampanie i komunikacja po polsku i po turecku, z wyczuciem obu rynków i kultur.

Skalowanie agencji

Bazy, playbooki i procesy, które pozwalają rosnąć bez utraty jakości obsługi.

Moja droga

Jak zostałam strategiem-praktykiem, a nie teoretykiem
z PowerPointu

01

Praktyk od pierwszego dnia

Nie wyrosłam z akademii ani z teorii. Od początku odpalałam kampanie, pisałam oferty i patrzyłam w dane. Marketingu nauczyłam się, robiąc go — na własnych pieniądzach i własnych błędach.

02

Własna agencja — 5 lat

Zbudowałam i prowadzę BiMedia. Codziennie podejmuję realne decyzje strategiczne dla kilkudziesięciu marek — od kampanii, przez mailing, po ROAS. To nie teoria. To codzienna praktyka i odpowiedzialność.

03

Strateg globalnej szkoły

Uczę się na największych markach świata i wdrażam te lekcje u polskich klientów. Analizuję strategie, komunikację i rozwiązania, które naprawdę działają — a potem przekładam je na konkretne działania.

04

Dokąd zmierzam

Chcę być jednym z najmocniejszych głosów strategicznych w polskim marketingu — i udowadniać, że polska marka może grać w światowej lidze. Bez kompleksów, za to z liczbami.

W co wierzę

Wartości, na których stoi każda strategia, którą
prowadzę.

Strategia bez wykonania to fikcja

Nie kończę na slajdzie 50. Pokazuję: slajd → mailing → wynik po 30 dniach. Reszta to PowerPoint za drogie pieniądze.

Marketing to nie sztuka, to system

Sprzedaję proces, dane i powtarzalność, nie jednorazowy efekt „wow”. System można skalować, natchnienia nie.

Każda teza ma dowód

Mówię „to działa”? Dostajesz liczbę, case i źródło. Konkret zamiast abstrakcji — zawsze.

Prawda ważniejsza niż wygoda

Powiem Ci „nie”, jeśli tak będzie uczciwiej. Profesjonalizm to mówić prawdę, nie udawać, że da się obsłużyć każdego.

Partner, nie wykonawca

Dobra agencja koryguje Cię, kiedy się mylisz — nie przytakuje dla świętego spokoju i nie traktuje Cię jak bankomat.

Polska marka może być światowej klasy

Nie kompleksuję polskiego rynku. Lokalność to przewaga, nie ograniczenie — jeśli umiesz z niej korzystać.

FUNDAMENTY

Uczę się od klasyków — i każdą teorię sprawdzam na żywym kliencie

Nie wymyślam marketingu od nowa. Buduję na ludziach, którzy go zdefiniowali, i na amerykańskiej szkole, która nauczyła mnie myśleć systemowo i dowodami. Ale żadnej teorii nie biorę na wiarę — weryfikuję ją na realnej marce.

Philip Kotler

Marketing jako system i proces. „Marketing to nie sztuka, to system” wyrasta wprost z jego myślenia.

David Ogilvy

Reklama, która sprzedaje, oparta na researchu, nie na ozdobie. Stąd moja zasada „każda teza ma dowód”.

Ries & Trout

Pozycjonowanie jako rdzeń. Branża nie definiuje marki — decyduje miejsce, które zajmujesz w głowie klienta.

Byron Sharp

„How Brands Grow” — twarde, oparte na danych myślenie o wzroście i dostępności mentalnej marki.

Seth Godin

Marka jako plemię i odwaga mówienia „nie”. Wyróżnij się albo zgiń — bycie zauważalnym bije bycie tanim.

Robert Cialdini

Psychologia decyzji zakupowej, którą wdrażam etycznie w ofercie i w całym lejku konwersji.

Clayton Christensen

Jobs To Be Done (Harvard). Nikt nie kupuje wiertarki — każdy kupuje dziurę w ścianie. Rama mojego myślenia o kliencie.

Amerykańska szkoła

Data-driven, testowanie, konkret. Nauczyła mnie ufać liczbom i eksperymentom, a nie przeczuciom.

Największe sukcesy w marketingu nie są o większym budżecie. Są o większej tezie.
Z PRAKTYKI (I WŁASNYCH BŁĘDÓW)

Lekcje, które kosztowały — moje i moich klientów

ROAS poniżej 2 to prawie nigdy kwestia budżetu

To kwestia strategii. Reklama to ostatni krok lejka — bez pozycjonowania, person i welcome series żadna kampania nie ruszy. U jednej marki premium ROAS wzrósł z 1,3 do 4,7 w 8 tygodni. Nie przez większy budżet — przez lepszą tezę.

„Jeśli agencja nigdy nie mówi Ci „nie”, nasz wykonawcę

Nie partnera. Zwolniłam kiedyś klienta, który konsultował każdą decyzję i chciał raport w 2 godziny — zespół stracił 40% tygodnia na maile, a strategia nigdy nie weszła w pełni. Partner Cię koryguje, kiedy się mylisz.

Najpierw klient, potem produkt — nie odwrotnie

Większość marek robi na odwrót: najpierw produkt, potem szuka klienta i dziwi się, że nie idzie. Słuchaj rynku, zanim zbudujesz. Brak jakiejkolwiek komunikacji po zakupie to jeden z najdroższych błędów e-commerce.

Największe decyzje strategiczne wyglądają na operacyjne

Flat-pack IKEA nie wygląda na strategię — wygląda na sposób pakowania. Największe ruchy nie krzyczą „strategia” w momencie, w którym je podejmujesz. Dlatego pytam Cię o Twój „flat-pack” już dziś.

JAK PRACUJĘ

Marka pod lupą, cały lejek, nie sama reklama

Zanim cokolwiek doradzę, zamawiam u marki produkt jak zwykła klientka i przechodzę całą drogę: pierwsza reklama → landing → formularz → mail powitalny → checkout → paczka → follow-up. Oceniam osiem wymiarów i daję konkretne rekomendacje. I uczę patrzeć głębiej niż ROAS czy CPL: na LTV/CAC, czas do pierwszego zakupu, payback CAC, retencję kohort i brand search.

1. pozycjonowanie
2. strona i UX
3. lejek konwersji
4. komunikacja przedzakupowa
5. doświadczenie zakupu
6. produkt i dostawa
7. komunikacja pozakupowa
8. spójność marki
FILOZOFIA
„Transparentność to nie hasło. To dashboard, do którego klient ma dostęp 24/7.”
SKONTAKTUJ SIĘ

Porozmawiajmy
o Twojej marce.

Napisz do mnie albo umów rozmowę z zespołem.
Przejrzymy Twoje dane i powiemy wprost, co ruszy sprzedaż.

Umów rozmowę →